Kwiaty na rzecz zdrowia

Wiele roślin zielonych działa korzystnie na nasze zdrowie, dlatego zadbajmy, by znalazły się one w naszym najbliższym otoczeniu. Nie pożałujemy - ich towarzystwo ma bowiem dobry wpływ na nastrój oraz zdrowie - pracę płuc czy krążenie.

Jakie kwiaty doniczkowe?

Moda na ozdabianie wnętrz kwiatami doniczkowymi przychodzi i  odchodzi przez lata zmienia się sposób ich eksponowania, na topie są także coraz to inne gatunki i odmiany. Warto jednak, by w  pomieszczeniach naszego domu zawsze było miejsce na „żelazny” zestaw kwiatów doniczkowych. Ich pielęgnacja służy naszej aktywności, dla wielu osób efektowne egzemplarze są też powodem do dumy. Ale to nie koniec profitów płynących z  ich posiadania – taka namiastka ogrodu może bowiem odgrywać także ważną rolę w  dotlenianiu i  nawilżaniu powietrza. Odpowiednio dobrany zestaw kwiatów doniczkowych wpływa więc korzystnie na mikroklimat wnętrz, a w konsekwencji nasz sen i  samopoczucie w  ciągu dnia. Równie ważna jest funkcja relaksacyjna tego typu roślin – ich obecność w  domu to także prawdziwa uczta dla zmysłów. Wzrok odpoczywa dzięki obserwacji zieleni, a  w  przypadku niektórych gatunków na rzecz komfortu naszych oczu „pracują” również kolorowe kwiatostany. Kolejny benefit to zysk dla zmysłu powonienia – obecność niektórych roślin jest bowiem skuteczną armoaterapią.

"Czyściciele" powietrza

W  pomieszczeniach, w  których w  ciągu dnia przebywa najwięcej osób, między innymi w  kuchni czy salonie, powinny się znaleźć kwiaty doniczkowe, które nocą oczyszczają powietrze pochłaniając dwutlenek węgla oraz inne zanieczyszczenia gazowe, choćby formaldehyd. Odpowiednio dobrany zestaw roślin może usunąć z  powietrza nawet ponad 80% szkodliwych substancji lotnych. Takie właściwości ma na przykład skrzydłokwiat. Pochłania nie tylko dwutlenek węgla, ale także zabójczy tlenek węgla czy niebezpieczny formaldehyd. Jego atutem są piękne soczystozielone liście oraz efektowne białe kwiaty.
Gdy chcemy poprawić jakość powietrza, możemy także ustawić w  pomieszczeniu palmę daktylowiec niski. Niestety należy on do dość wymagających, najlepiej zapewnić mu wystawę południową, ale nie ustawiajmy go w  miejscu, gdzie będzie narażony na bezpośrednie działanie promieni słonecznych. By oczyścić powietrze ze szkodliwych substancji, warto też uprawiać bardzo popularny u  nas scindapsus. To pnącze o niewielkich wymaganiach. W usuwaniu toksyn z  powietrza, na przykład toulenu i  ksylenu, pomocne będzie anturium. Jego dodatkowym atutem są piękne kwiaty oraz efektowne liście.
Jednak tego zestawu roślin doniczkowych nie stosujmy w sypialniach, bo w  nocy nie produkują one tlenu – gdy zapada zmrok, ustaje proces fotosyntezy.

Nocni producenci tlenu

Na szczęście są wyjątki i  wśród roślin doniczkowych można znaleźć takie, które także nocą dostarczają tlen. Warto, by znalazły się one w  naszych sypialniach. Zalicza się do nich bardzo popularny storczyk Phalaenopsis, najlepiej sprawdzą się hybrydy, których uprawa nie sprawia kłopotów nawet początkującym ogrodnikom. Odpowiedni będzie także wybór storczyków z  gatunku Dendrobium. Decydując się na ich uprawę, pamiętajmy, by podlewać je dopiero, gdy korzenie stają się szarosrebrne – najlepiej zanurzając roślinę w wodzie na około 15 minut i starannie odcedzając na sitku. W  naszej sypialni warto także znaleźć miejsce na zygokaktus znany także jako grudnik, często zakwita bowiem w okresie świąt Bożego Narodzenia. Producentem tlenu jest także bardzo do niego podobny kaktus wielkanocny (hatiora), który zakwita wiosną, przeważnie w  okolicach Wielkanocy. Najlepiej rośnie w  rozproszonym świetle słonecznym. Zarówno kaktus wielkanocny, jak i grudnik podlewa się wtedy, gdy podłoże w doniczce przeschnie. Nadmiar wody należy zawsze wylewać z  podstawki, rośliny te dobrze znoszą również okresową suszę. W okresie zawiązywania pąków i kwitnienia dobrze zasilać je słabym roztworem nawozu przeznaczonego dla roślin kwitnących lub dla kaktusów. Na dobre natlenienie powietrza wpłynie również sansewieria, ze względu na swoje długie liście znana także jako wężownica. Nie jest szczególnie wymagająca, jednak warto jej zapewnić dobry dostęp do światła słonecznego. Sansewieria nie lubi nadmiaru wilgoci – potrafi obyć się bez wody nawet przez miesiąc. Wężownica jest doskonała, jeśli zależy nam także na usuwaniu z powietrza szkodliwych gazów takich, jak między innymi toulen, formaldehyd, benzen czy ksylen. To nie koniec zalet sansewierii – należy ona także do roślin nawilżających powietrze. Doskonałym filtrem powietrza jest też fikus beniamina, jednak jego uprawa nie jest łatwa. Gdy ma za mokro lub zbyt sucho, w  pomieszeniu nie panuje optymalna temperatura, stoi za daleko od okna lub jego liście są zakurzone, może je gubić. Również difenbachia przysłuży się odpowiedniemu mikroklimatowi we wnętrzu. Niezależnie od odmiany jej atutem są efektowne liście. Trzeba jednak pamiętać, że to roślina trująca, zrezygnujmy więc z niej, jeśli w mieszkaniu są małe dzieci.

kwiaty w mieszkaniu

Naturalne nawilżacze powietrza

Powietrze w  naszych domach i  mieszkaniach, szczególnie zimą, jest również często przesuszone. Kwiaty doniczkowe mogą w  znacznym stopniu w  sposób naturalny przyczynić się do zapewnienia odpowiedniej wilgotności powietrza. Pobierana przez nie woda w dużej mierze wyparowuje przez liście i  w  ten sposób poprawia znacząco mikroklimat we wnętrzach. Powietrze nie będzie zbyt suche, jeśli zdecydujemy się na ustawienie w  domu paprotek, które jednocześnie je oczyszczają. Pamiętajmy, że nie lubią one nadmiaru słońca, dlatego w pomieszczeniach z oknami od południa lub zachodu nie wybierajmy dla nich miejsca na parapecie, ustawmy je nieco dalej od okna. Paprotki należy też zraszać, ale nadmiar wilgoci jest dla nich niekorzystny. Dobrym wyborem będzie także aloes drzewiasty, który cenimy nie tylko za naturalne nawilżanie powietrza, ale także jego oczyszczanie oraz liczne właściwości lecznicze. Gorący zwolennicy tej rośliny uważają, że nawet przebywanie w jej pobliżu działa na nas prozdrowotnie.
Godne sypialni są także popularne niegdyś zielistki. Zielistka Sternberga usuwa toksyny z  powietrza, a dzięki emisji jonów ujemnych doskonale go nawilża, a  przy tym jej uprawa należy do bardzo łatwych. Jako roślinę jednoroczną można ją też sadzić na balkonie i  w  ogro-dzie. Do najlepszych nawilżaczy powietrza zalicza się również szeflera drzewkowata. Lubi jasne lub półcieniste stanowisko, wymaga stosunkowo wilgotnego podłoża, zimą można nieco ograniczyć podlewanie, ale ziemia nie powinna być przesuszona. Powietrze nie będzie w  naszym mieszkaniu przesuszone, jeśli zdecydujemy się również na uprawę bluszczu pospolitego. Najlepiej ustawić go w  półcieniu. Będzie dobrze rósł, jeśli zapewnimy mu podporę lub stworzymy możliwość swobodnego zwisania pędów. Pamiętajmy jednak, że bluszcz zawiera trujące saponiny, które mogą wywoływać podrażnienia skóry, spojówek, a  po spożyciu układów pokarmowego i nerwowego.
Jeśli zależy nam, by powietrze w pomieszczeniach nie było zbyt suche, warto też znaleźć miejsce na geranium. Dobrym wyborem będzie również papirus, który również służy utrzymaniu odpowiedniej wilgotności powietrza. Nie należy on do gatunków wymagających – by się rozwijał, wystarczy roślinę stale utrzymywać w wilgoci.

Polecane porady

Inspiracje